Praca nad dźwiękiem do “Stranger Things” z Dynaudio Core i LYD

04.11.2020

Praca nad dźwiękiem do “Stranger Things” z Dynaudio Core i LYD

Monitory Core i LYD przy pracy nad muzyką do „Stranger Things” Netflixa

Ścieżki dźwiękowej do hitu Netflixa „Stranger Things” nie można pomylić z niczym innym. To m.in. dzięki wykorzystaniu klasycznych syntezatorów, których duet kompozytorów Kyle Dixon i Michael Stein miał okazję słuchać na monitorach Dynaudio LYD przez pierwsze trzy sezony. Brzmienia syntezatorów do nadchodzącego czwartego sezonu twórcy słuchają na monitorach Dynaudio Core.

 

Ale mówienie o monitorach studyjnych to tylko niewielka część rozmowy, jaką przedstawiciele Dynaudio przeprowadzili z Kylem i Michaelem. Zagłębianie się w analogowe syntezatory było naprawdę pasjonującym tematem dla chłopaków, więc wiele można było się dowiedzieć o tym, co robić, gdy trzeba dostarczyć muzykę do high-endowych produkcji, a terminy pędzą.

Przeczytaj, jak mistrzowie muzyki do “Stranger Things” używali monitorów Dynaudio Core i LYD do stworzenia dźwięku nie z tego świata.

W 2020 r. praca zdalna stała się „nową normą” dla wielu z nas, ale Kyle i Michael od lat współpracują na odległość. Chociaż Kyle ma siedzibę w Austin w Teksasie, a Michael w Los Angeles, ich konfiguracje studyjne są dość podobne, by ułatwić wymianę plików projektów i współpracę. Przyjrzyjmy się bliżej ich sprzętowi…

Poza muzyką

Zarówno Michael jak i Kyle mają swoje studia w swoich domach, ale nazywanie tych studiów „domowymi studiami” to dla nich prawdziwa krzywda. Oba najeżone są klasycznymi analogowymi syntezatorami, automatami perkusyjnymi i klawiszami. Zaskakujące jest jednak to, że łańcuch sygnału prawdopodobnie nie różni się całkowicie od tego, który można znaleźć w wielu (dobrze wyposażonych) domowych studiach.
Ponieważ te syntezatory są tak kluczowym elementem brzmienia duetu, interfejsy audio do umieszczania tych słodkich analogowych smaków w „pudełku” są oczywiście głównymi elementami zestawu. I w tym dziale zarówno Michael, jak i Kyle mają zainstalowany interfejs audio Apollo 16 z Universal Audio – w rzeczywistości mają po dwa. Kolejnym „współdzielonym komponentem” jest DAW (Digital Audio Workstation). Obaj używają Logic Pro firmy Apple, co oczywiście znacznie ułatwia udostępnianie plików projektu między Austinem i LA.

Wreszcie mają też prawie identyczne konfiguracje monitorów studyjnych. Jak powiedzieliśmy wcześniej, używają monitorów Dynaudio Core i LYD. Kyle ma monitory Core 59, a Michael wybrał Core 47. Może to powodować problemy z innymi monitorami – ale seria Core została tak zaprojektowana, aby była wyjątkowo spójna, a różnica między modelami 59 i 47 polega bardziej na tym, który model pasuje do danego pomieszczenia. Jest całkowicie możliwe, aby wymieniać dźwięk, który był nagrany i zmiksowany na Core 59, a następnie kontynuować pracę z tym utworem na Core 47. LYD 5 i LYD 7, których używali wcześniej, są teraz w Studio B. Tak, zgadza się: obaj mają również Studio B w swoich domach. Te udogodnienia są przeznaczone głównie dla ich asystenta – a ponieważ ma on również monitory LYD 7 w swoim domowym studiu, to ma to sens. Oznacza to, że Kyle i Michael mogą spójnie przeglądać swoje miksy, zachowując przy tym najwyższy poziom przekładu.

Tak bardzo synthowo

A teraz syntezatory wymagają własnego rozdziału. Chociaż chłopaki od czasu do czasu używają wirtualnych syntezatorów, szacują, że w 95% przypadków wybór pada na analogową bestię.
Zapytani o ich ulubiony syntezator analogowy, umilkli… trudne pytanie. Ale po minucie lub dwóch wewnętrznej debaty doszli do wniosku, że naprawdę bardzo lubią syntezatory ARP, w szczególności 2600 i Odyssey. Pośrodku plasują się trzy oryginalne 2600, dwa vintage’owe Oddysey, trzy vintage’owe Solusy i syntezator gitarowy ARP Avatar. Dodatkowo każdy ma stacjonarny i pełnowymiarowy Odyssey. Te ostatnie to przeróbki, ale wciąż rezydują w domenie analogowej. Więc co wolą?
„Obydwa brzmią świetnie, ale stare prawdopodobnie brzmią nieco bardziej agresywnie i mają dodatkowy chwyt. Nieco bardziej narastająco” – mówi Michael.

Miksowanie w pudełku i poza nim

Jeśli chodzi o miksowanie, podział jest znacznie bardziej wyrównany między układem analogowym i cyfrowym. Kyle szacuje, że prawdopodobnie przez 60% czasu używają wtyczek. Ale podkreśla również, że znacznie zwiększyli „miksowanie w pudełku”, odkąd otrzymali interfejsy Apollo z procesorami DSP do uruchamiania wtyczek UAD (Universal Audio). Prawdę mówiąc nadal uwielbiają przesyłać sygnały do domeny analogowej i podkręcać przedwzmacniacz lub kompresor, aby dodać jeszcze więcej smaków pochodzących z prawdziwych lamp, tranzystorów i ciężko pracujących transformatorów. Od czasu do czasu przepuszczają również nagrane syntezatory przez prawdziwy pogłos sprężynowy, chociaż zdają sobie sprawę, że wersja UAD tego efektu również brzmi całkiem słodko.

Dostawy i terminy

Skąd wiedzą, że utwór jest gotowy? W tym przypadku część miksująca nie może być postrzegana jako jeden jednolity proces we wszystkich obszarach, ponieważ zależy to od tego, czy jest to projekt własny, czy produkcja dla kogoś innego. Jeśli utwór jest przeznaczony dla zespołu S U R V I V E Michaela i Kyle’a, mogą spędzić więcej czasu na miksowaniu i dostrajaniu. Ale podczas pracy z zespołem zajmującym się produkcją filmową są pewne terminy. Surowe.

„Wiesz, często świetnie jest mieć termin, który trzeba po prostu dotrzymać” – wyjaśnia Kyle. „Ale ważne jest również, aby pamiętać, że istnieje duża różnica między dostarczaniem do produkcji medialnej a tworzeniem własnego albumu. Nie dostarczamy pełnego miksu do produkcji multimedialnej. Zwykle miksujemy to w 80%, ale muzyka musi łączyć się z dialogami i efektami dźwiękowymi, co jest robione podczas postprodukcji. Dlatego dostarczamy stemy, a nie renderowane ścieżki stereo lub ścieżki surround. Dźwięki też nie są pojedynczymi ścieżkami instrumentalnymi, ale raczej kategoriami ścieżek, takimi jak pady syntezatorowe, leady, perkusja, bas i tak dalej”.

Michale dodaje: „Jeśli nie masz terminu, możesz po prostu bez końca poprawiać i poprawiać, dostosowywać i udoskonalać. Czasami faktycznie pomaga pozostawienie projektu na kilka tygodni lub na miesiąc” – mówi. „Następnie, kiedy ponownie otworzysz projekt i posłuchasz, możesz po prostu zdecydować, że jest już gotowy lub od razu usłyszeć drobne rzeczy, które wymagają uwagi – i gotowe. Można by tak rzec – słuchając świeżymi uszami”.

Od monitorów LYD do CORE

Gdy była mowa o „świeżych uszach” chłopaki z Dynaudio byli oczywiście bardzo zainteresowani uzyskaniem więcej informacji od Kyle’a i Michaela na temat doświadczeń podczas przejścia z monitorów LYD na Core.
„Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłem, było to, że obrazowanie jest dużo lepsze. Naprawdę słyszałem, gdzie w polu stereo były umiejscowione poszczególne partie i instrumenty” – mówi Kyle.
„Ponadto dla naszego workflow bardzo ważne jest, aby monitory nie były męczące, żeby nie raniły twoich uszu i nie męczyły tak szybko, a monitory Core są naprawdę przyjemne dla uszu nawet w porannych godzinach”.

Michael się zgadza: „Tak, a zwłaszcza podczas długich godzin głośność zwykle rośnie w ciągu dnia. Więc tak, brak zmęczenia jest absolutnie kluczowy! Zauważyłem również, że na monitorach Core jest lepsza separacja. Z technicznego punktu widzenia wydaje mi się, że chodzi o oddzielenie niskich, średnich i wysokich tonów, ale na bardziej praktycznym poziomie tak naprawdę chodzi o lepszą separację instrumentów, co jest również związane z tym, o czym mówił Kyle – umieszczaniem instrumentów w polu stereo”.
„Chodzi mi o to, że LYD to bardzo wytrzymałe monitory i po prostu nie mogę uwierzyć, jak mogą wytworzyć tak masywny dźwięk bez subwoofera. Wydaje się, że dźwięk wydobywa się z „jednej przestrzeni”. Dzięki Core i ulepszonej separacji, o której wspomniałem, otrzymujesz znacznie wyraźniejszy obraz muzyki i tak dużo szczegółów”.

Pisanie muzyki do “Stranger Things”

Teraz, gdy mamy już uporządkowaną strukturę sprzętu, przyjrzyjmy się, jak to jest naprawdę pracować nad ogromną produkcją taką jak “Stranger Things”, tworząc muzykę na ekran. Z pewnością musi się to trochę różnić od robienia muzyki do albumu lub do radia…?
„Tak, absolutnie” – mówi Kyle. „Nadal możesz tworzyć muzykę, którą kochasz, ale zawsze ważne jest, aby pamiętać, że celem twojego pisania jest naprawdę wspieranie kogoś innego, kto opowiada swoją historię”.

„Łatwo jest przywiązać się do utworu muzycznego i być naprawdę zadowolonym z wyniku, ale z jakiegoś powodu reżyser lub producent może uważać, że to nie jest właściwe dla tego, co dzieje się wizualnie w tej konkretnej scenie. Musisz znaleźć sposób, aby tego nie dopuścić. Ostatecznie nie pracujesz dla siebie pod względem artystycznym. Nie oznacza to, że nie możesz być kreatywny i robić rzeczy po swojemu, ale po prostu musisz być elastyczny i otwarty na sugestie, nawet jeśli uważasz, że jest to idealne rozwiązanie”.

„Na pewno nadal masz głos i możesz zostać artystą” – dodaje Michael.
„Nie zatrudnili cię na koncert tylko dlatego, że wiedzieli, że technicznie będziesz w stanie to zrobić. Zatrudnili cię, ponieważ chcieli Twojego stylu i brzmienia. Ale wydaje się również, że są pewne korzyści związane z zobowiązaniem do pracy dla kogoś innego – jak wyjaśnia Kyle –  „Powiedziałbym, że mając mniej „wolności ”, masz też więcej punktu wyjścia i z góry ustalonego kierunku”.

„Istnieją pewne parametry i zasady, nad którymi musisz pracować, aby opowiedzieć daną historię, w przeciwieństwie do rozpoczynania od zupełnie czystej kartki papieru i rozpoczynania pisania – co może pójść w dowolnym kierunku. To oczywiście może być również świetne, ale odkryliśmy, że niesławny „blok pisarski ” jest mniejszym problemem, gdy wiesz, że piszesz, aby wspierać określony ton lub klimat w określonej scenie filmu lub telewizji”.
Michael się zgadza: „W tym sensie pisanie może ułatwić osiągnięcie celu i faktyczne posiadanie gotowego utworu”.

Zastanawialiśmy się również, w jakim stopniu chłopaki mieli aktualny materiał filmowy z kodami czasowymi, do których mogli pisać. „Powiedziałbym, że w 80% przypadków „gramy do obrazu”. Ale znamy scenariusz z wyprzedzeniem i na pewno możemy zacząć kształtować pomysły bez materiału filmowego – a wtedy możemy szybko je dopasować, gdy już to zrobimy”.

Diabeł tkwi w szczegółach

Jak ważna jest szczegółowa znajomość historii, linii i postaci?
„To bardzo ważne” – mówi Michael. „Projekt zawsze zaczynamy od kilku spotkań z reżyserem lub producentem. A zanim zacznie się jakiekolwiek pisanie, otrzymujemy również scenariusze, abyśmy mogli zapoznać się z historią i – co nie mniej ważne – bohaterami. To niezwykle ważne”.

„Zawsze są jakieś „typowe” sceny, które można znaleźć w większości filmów lub programów telewizyjnych, a często stworzona do nich muzyka jest nieco podobna. Ale aby nadać mu niepowtarzalny klimat, który pasuje do tych konkretnych postaci i ich nastroju w tej konkretnej scenie, naprawdę musisz poznać ich bardzo szczegółowo. Gdy to zrobisz, o wiele łatwiej będzie wybrać odpowiednią paletę dźwięków i instrumentację dla sceny i od tego momentu można rozpocząć eksperymentowanie i prawdziwie twórczy proces”.

Kyle dodaje: „Pod koniec dnia te połączone rzeczy – znajomość historii i postaci oraz wiedza o tym, do jakiego brzmienia się kierujesz – pomogą Ci stworzyć muzykę do sceny, która brzmi wyjątkowo. Dlatego właśnie spotkanie z ludźmi stojącymi za produkcją, zbieranie ich sugestii i czytanie scenariuszy z wyprzedzeniem jest tak ważne podczas pisania muzyki filmowej”.

Szybka wskazówka dla kompozytorów, dzięki której możesz zaoszczędzić mnóstwo czasu

„OK, więc zdarza się to od czasu do czasu” – mówi nam Michael. „Jeden z nas ma jasne wyobrażenie o tym, jaki powinien być dany dźwięk lub efekt, a następnie próbujesz wyjaśnić to drugiemu, naśladując ten dźwięk na głos. Na przykład coś w rodzaju: „swuushkawowishhhhhh”… Następnie próbujemy stworzyć ten dźwięk za pomocą jednego lub więcej syntezatorów i wielu wtyczek. W końcu możemy to osiągnąć, ale to wymaga czasu. Ale czasami na wczesnym etapie drugi mówi po prostu: „Dlaczego po prostu nie nagrywamy, jak robisz ten dźwięk?” Jasne, nadal dodajemy efekty i prawdopodobnie nie rozpoznasz dźwięku jako ludzkiego głosu, ale często działa i jest o wiele szybszy!”

Długodystansowe partnerstwo

Chociaż Kyle i Michael mieszkają w różnych miastach, nie oznacza to, że wszystko dzieje się przez Skype, Zoom, Dropbox czy Dysk Google. Spotykają się w tym samym studiu przynajmniej raz w miesiącu, a gdy zbliżają się ważne terminy, często co 10 dni lub nawet częściej.
„Myślę, że tak naprawdę czerpiemy to, co najlepsze z obu światów” – mówi Michael. „Kiedy pracujesz sam, a nawet we własnym domu,  zyskujesz dużą elastyczność. Jeśli nie jesteś naprawdę zainspirowany, możesz zmywać naczynia lub załatwić kilka spraw i popracować później. Możesz pracować późnym wieczorem, w nocy lub we wczesnych godzinach porannych. Cokolwiek, co najlepiej pasuje do Twojego rytmu pracy”.
„Ale czasami korzystne jest również posiadanie ustalonego harmonogramu, którego trzeba przestrzegać – a kiedy się spotykamy, chcemy maksymalnie wykorzystać czas, więc w takim przypadku mamy harmonogram pracy, który przestrzegamy. Może to mieć coś wspólnego z faktem, że często spotykamy się fizycznie przed ważnymi terminami, ale mimo wszystko wydaje mi się, że możemy skorzystać na obu scenariuszach, pracując razem – czasami w tym samym pomieszczeniu, a czasem wirtualnie”.

Porady dla początkujących kompozytorów i producentów mediów

„Bądź wytrwały i cierpliwy. Jeśli lubisz swoją muzykę, spodoba się też komuś innemu – być może jeszcze cię nie znaleźli”- mówi Kyle.
„I zawsze pamiętaj, że pomagasz komuś innemu opowiedzieć swoją historię. Nie bierz tego do siebie, jeśli to, co uważasz za idealne, nie jest idealne dla tej historii”.

Michael dodaje: „I doskonal swoje umiejętności. Jeśli któregoś dnia nie poczujesz inspiracji i nie masz określonego terminu produkcji, idź i naucz się czegoś nowego. Nie ma znaczenia, czy jest to związane z teorią muzyki czy sprzętem, na przykład uczeniem się, jak działa kompresor lub odkrywaniem nowego parametru syntezatora. Takie rzeczy.
„Jeśli masz pasję i ciekawość, musisz stale rozwijać swoje umiejętności. Bo kiedy pewnego dnia zostaniesz zaangażowany w produkcję medialną, a reżyser lub producent powie: „Chcę czegoś takiego!” – to jesteś lepiej przygotowany i są większe szanse, że znajdziesz sposób, aby to dostarczyć”.
To solidna rada. Trzymaj się swojej pasji, doskonal swoje umiejętności i bądź cierpliwy. A teraz zróbmy trochę hałasu!

 

 

 

Pozostałe aktualności

Korzystając z niniejszej strony internetowej wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies. Administratorem danych jest Audiostacja sp. z o.o. sp. k. W każdej chwili możesz wycofać zgodę na przetwarzanie danych, masz prawo dostępu do nich, sprostowania i usunięcia. Dane będą przetwarzane w celach marketingowych (lepsze dopasowanie reklam), analitycznych i do wysyłania newslettera. Szczegółowe informacje znajdują się w Polityce prywatności.

Made by OSOM