Jak wybrać lampowy wzmacniacz ze złączem USB

24.07.2017

Jak wybrać lampowy wzmacniacz ze złączem USB

Co zyskujemy na tym, że do komputerów podpinamy lampy z epoki przedtranzystorowej?

Podpinając do komputerów lampy pochodzące z epoki przedtranzystorowej, zyskujemy znakomite lampowe brzmienie! To istotna, ale niewielka część zysków. Zwłaszcza jeśli nagrywamy gitarę, możemy do nich dodać: wygodę, łatwość dodawania efektów oraz oszczędność czasu i… pieniędzy.

Zacznijmy od IRT-Pulse. To gitarowy interfejs, dzięki któremu nagrywamy na komputerze ulubione riffy. Gniazdo USB 2.0 umożliwia komunikację z każdym oprogramowaniem DAW, a funkcja re-amp pozwala na przepuszczenie już nagranej czystej ścieżki gitary przez obwód IRT-Pulse. Ta sprytna kostka po podpięciu do końcówki mocy może też być wykorzystana jako element kształtowania brzmienia właściwie wszędzie: na scenie, w domu i studiu. Wyjście z gniazdem jack stereo jest symetryczne, więc preamp można podłączyć do konsolety lub profesjonalnego interfejsu audio kablem TRS-XLR. Warto pamiętać, że tak jak w każdej konstrukcji lampowej, po włączeniu warto odczekać kilka chwil na rozgrzanie. Jeśli chodzi o stylistykę muzyczną IRT-Pulse został stworzony do ciężkiego rocka, ale z powodzeniem odnajdzie się w każdej muzycznej sytuacji, np. w funku i bluesie.

To doskonałe urządzenie dla gitarzystów, którzy cenią sobie bezkompromisową jakość, prostotę użytkowania i mają w sobie to, co w muzyce wyróżnia się najbardziej: otwarty umysł. Ze względu na niewielkie rozmiary IRT-Pulse jest też bardzo przydatny w podróżach.

IRT-Studio to w pełni lampowy wzmacniacz oparty na 3 lampach ECC83 na preampie i 2 lampach EL84 na końcówce mocy. Całość pracuje w układzie AB i oddaje maksymalnie 15 W mocy. To urządzenie jest typowo studyjne, ale znakomicie sprawdza się też w domu i na próbie. Zakłada maksymalne nasycenie lamp mocy przy zachowaniu niewielkiej, dającej się opanować podczas nagrań, głośności. W tym celu wzmacniacz może pracować także w trybie 1 W. Mocy nie zmniejszamy żadnym przełącznikiem. Na panelu są 2 wejścia instrumentalne: jedno dla 15 W i jedno dla 1 W. Proste i skuteczne rozwiązanie. Panel przedni ma dobrze znany z innych modeli serii układ regulatorów. Wzmacniacz ma 3 kanały: Clean, Rhythm i Lead. Clean i Rhythm mają wspólną korekcję barwy, lecz oddzielną regulację głośności. Lead jest w pełni niezależny. Korekcja barwy dźwięku jest trójpasmowa: Bass, Middle, Treble. Przygotowano jednak pewną niespodziankę rozszerzającą możliwości brzmieniowe. Każdy z potencjometrów korekcji wzmacniacza Laney Ironheart IRT-Studio ma funkcję push-pull, która wpływa na reprezentowane przez niego pasmo. W sekcji Master są potencjometry Dynamics i Tone. Pierwszy dodaje sprężystego basu, potęgując brzmienie i odczuwalny atak. Drugi działa podobnie jak typowy presence, czyli dowodzi najwyższymi częstotliwościami. Urządzenie ma także pogłos cyfrowy, znany z serii Ironheart.

Na tylnym panelu są gniazda do współpracy z kolumną. Jedno wyjście głośnikowe akceptuje oporność 8 lub 16 omów. Jest też  pętaę efektów z przełączaną siłą sygnału, co pozwala podłączyć każdy efekt zewnętrzny. Nie zabrakło wyjścia na nożny kontroler, który otrzymujemy w komplecie. Za jego pomocą można przełączać kanały, uaktywniać funkcję boost czy załączać pogłos. Kolejne gniazda przeznaczone są do współpracy wzmacniacza z urządzeniami rejestrującymi. Wyjście słuchawkowe ma wbudowany symulator kolumny głośnikowej i niezależny potencjometr głośności. Obok jest wejście mini-jack, do którego podpinamy np. odtwarzacz MP3, by poćwiczyć ze słuchawkami na uszach. Wzmacniacz Laney Ironheart IRT-Studio ma wyjście liniowe XLR wyposażone w przełącznik odcięcia masy oraz poziomu sygnału. Odrębnym switchem włączamy i wyłączamy wbudowany symulator kolumny głośnikowej.

Ciekawostką jest gniazdo USB. Okazuje się, że po połączeniu Ironheart IRT-Studio z komputerem można nagrywać sygnał za pomocą dowolnego programu wielośladowego. Wzmacniacz przesyła sygnał stereofoniczny – w jednym kanale jest wzmocniony, przetworzony sygnał, a w drugim czysty bez ingerencji wzmacniacza. Pozwala to w każdej chwili wykorzystać nagrany czysty sygnał, nakładając na niego np. software’owe wtyczki czy efekty. Po prostu genialne! Obok jest potencjometr, którym ustalamy poziom nagrywanego czystego sygnału. Jak widać, Laney Ironheart IRT-Studio to nie tylko wzmacniacz, ale także urządzenie pozwalające nagrywać bezpośrednio do komputera za pomocą wyjścia USB lub w tym samym czasie analogowo przez liniowe wyjście XLR. Co więcej, sygnał który wychodzi do nagrywania, nie pochodzi z preampu, lecz bezpośrednio z lamp mocy wzmacniacza!

A więc możemy nagrać prawdziwe brzmienie rozkręconego wzmacniacza lampowego wraz ze wszystkimi charakterystycznymi cechami, jakie oferują nasycone lampy mocy! Nie trzzeba nawet podłączać kolumny głośnikowej, a wzmacniacz całą moc brzmienia przekaże cyfrowo lub analogowo do urządzenia nagrywającego. Kolejna opcja jest taka, że można grać z podłączoną kolumną głośnikową i w tym samym czasie rejestrować lampowe brzmienie przez USB i wyjście XLR. Genialne rozwiązanie dla wszystkich nagrywających gitary bez użycia mikrofonu i chcących w nagraniu usłyszeć potęgę lamp mocy, a nie tylko brzmienie preampu.

Laney Ironheart IRT-Studio w skrócie:

L5-Studio w wersji head to najmniejszy przedstawiciel butikowej serii Lionheart. Najmniejszy, a jednak nie można mu odmówić niezwykłej urody i funkcjonalności, którymi zawstydziłby niejeden większy wzmacniacz. Wzmacniacz jest niezwykle pieczołowicie wykonany. Solidny tolex, piękna maskownica, chromowany panel kontrolny: wzmacniacz robi niesamowite wrażenie po wyjęciu z pudełka. Ale ważniejsze jest to, co ten wzmacniacz nam oferuje. A jest tego dużo.

Wzmacniacz ma 5 W mocy w klasie A single-ended i to wystarczy już do zagrania próby czy koncertu w małym klubie. L5-Studio umożliwia też pracę przy mocy 0,5 W, co jest bardzo istotne dla osób, które chcą pograć lub poćwiczyć w domu bez dręczenia sąsiadów. Na przednim panelu jest regulacja poziomu głośności obu kanałów, regulacja gainu dla kanału Drive, przełącznik Bright dla kanału Clean, przełącznik kanałów oraz wspólna korekcja dla obu kanałów. Znajdziemy tu także regulację wbudowanego cyfrowego pogłosu oraz gałkę Tone, która pozwala regulować prezencję brzmienia. Dostępne są też 2 wejścia instrumentalne, które różnią się między sobą czułością, co ma wpływ na uzyskiwane brzmienie.

A brzmienie? L5-Studio oferuje 2 kanały: czysty i przesterowany. Kanał czysty jest krystaliczny, z bardzo przyjemnym środkiem, który przy rozkręceniu do połowy raczy nas subtelnym, przełamującym się drive’em. Siła drive’u zależy od tego, które wejście we wzmacniaczu wybierzemy. Ale jedno jest pewne: kanał czysty, jaki ma L5-Studio, brzmi niesamowicie. Kanał drive można określić jednym słowem: rock! Nawet przy dużej ilości gainu nie tracimy czytelności brzmienia. A po rozkręceniu gałki Volume budzimy w nim prawdziwego potwora.

Jednak to, co tak naprawdę wyróżnia ten wzmacniacz, to fakt, że L5-Studio to pierwszy i jedyny lampowy wzmacniacz pracujący w klasie A single-ended, mający możliwość bezpośredniego łączenia się z każdym programem DAW przy użyciu unikatowej technologii Laney T-USB, która zadebiutowała w przełomowym IRT-Studio. T-USB przenosi nasze fantastyczne brzmienie lampowe z Lionhearta, pracującego w klasie A single-ended, do programu DAW – na komputerze PC/Mac lub iPadzie – i pozwala na reamping tyle razy, ile chcemy, bez problemów z opóźnieniem.

L5-Studio jest wyposażony we włączaną pętlę efektów, pozwalającą na podłączenie zewnętrznego sprzętu, oraz gniazdo AUX do podłączenia zewnętrznych źródeł dźwięku. Wbudowane wyjście liniowe z symulacją kolumny oznacza, że możemy wysłać lampowe brzmienie L5-Studio klasy A single-ended bezpośrednio do systemu nagłośnienia.

Wpadałoby w końcu wskazać miejsce, gdzie USB pozwala oszczędzić czas i pieniądze. Otóż dokładnie w tym momencie, kiedy sygnał gitarowy wzmacniacza wędruje bezpośrednio do komputera. Nie trzeba mikrofonów i ich właściwego ustawiania. Gdy o tym pomyślimy, słuchając ciepłego lampowego brzmienia na komputerze, na pewno zrobi nam się cieplej na sercu.

Pozostałe zagadnienia

Od 25.05.2018 obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku (RODO). W związku z tym potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies. Administratorem danych jest Audiostacja. W każdej chwili możesz wycofać zgodę na przetwarzanie danych, masz prawo dostępu do nich, sprostowania i usunięcia. Dane będą przetwarzane w celach marketingowych (lepsze dopasowanie reklam), analitycznych i do wysyłania newslettera.

Made by OSOM